
Ur. w 1978 roku w Gdańsku. Absolwentka Wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuki Pięknych w Gdańsku (dyplom w pracowni prof. Andrzeja Pniewskiego w 2003). Stypendystka Ministra Kultury i Sztuki. Od 25 lat wspólnie z mężem tworzy autorską pracownię projektowania wnętrz. Mają na swoim koncie wiele realizacji dla inwestorów prywatnych i biznesowych. Do swoich projektów zaprasza artystów różnych dziedzin, wzbogacając estetyczny charakter wnętrz o walory artystyczne. Współorganizatorka interdyscyplinarnych plenerów artystycznych Art. in Hotel we Władysławowie. Choć na co dzień jej główna działalność zawodowa koncentruje się wokół projektowania wnętrz, sięga również po inne formy artystycznej wypowiedzi jak malarstwo, rysunek czy kolaż, traktując je jako odskocznię od skonkretyzowanej rzeczywistości. Źródłem jej inspiracji jest przede wszystkim natura.
Czuję się w środku….
Udział w projekcie traktuję jako próbę skonfrontowania się z własnym ja; z potrzebami i ograniczeniami, czasem nieuświadamianymi, a wpływającymi na poczucie dobrostanu. Będąc w procesie przewartościowywania priorytetów, wyznaczania nowych celów, poszukiwania nowej jakości w relacjach z ludźmi i ich oczekiwaniami, cieszę się, że ten projekt przyszedł do mnie właśnie teraz. Odnajduję w nim możliwość zdefiniowania siebie na nowo, poprzez skomunikowanie się z tym, jak czułam się do tej pory.
Zapraszam Cię do mojego świata, gdzie przez większość życia starałam się być i żyć przede wszystkim dla innych, reagując na ich potrzeby, realizując ich marzenia, wspierając, często kosztem siebie. Gdy zajrzysz do środka, zobaczysz światło i swoje odbicie.
Światło symbolizuje tę część mnie, którą staram się pielęgnować i chronić. To dobra energia, którą dzielę się ze światem, rodziną, znajomymi, klientami, współpracownikami. To również ta część mnie, nad którą teraz pracuję, by w jak najlepszej kondycji miała siłę świecić nadal. W lusterkach zobaczysz swoje odbicie. To metafora krążących w mojej głowie i sercu wszelakich oczekiwań pochodzących z zewnątrz. Poczucia bycia zwornikiem zbyt wielu spraw i relacji. Jeszcze, choć już w procesie, nadal nim jestem, próbując zachować balans między tym, co potrzebne tobie, a co absolutnie jest mi niezbędne. To praca odbijająca spojrzenie odbiorcy, budująca napięcie między wnętrzem, a zewnętrzem, zapraszająca do interakcji.
Obiekt lustrzany, odwracający spojrzenie i kierujący je z zewnątrz do środka. Praca odbijająca spojrzenie świata i widza, budująca napięcie między wnętrzem, a zewnętrzem. Instalacja artystki zaprasza odbiorcę do świata, w którym przez lata dominowało życie „dla innych”: troska o ich potrzeby, marzenia, emocje — często kosztem własnych. Zaglądając do środka, odbiorca widzi dwa elementy: światło i własne odbicie, które stają się metaforycznym zapisem jej wewnętrznych napięć i odkryć. Światło symbolizuje tę część niej, którą świadomie chroni — delikatną, jasną, życiodajną energię, którą obdarza otoczenie: rodzinę, bliskich, ludzi, z którymi pracuje. To jej rdzeń, esencja, coś kruchego, lecz wytrwałego. To również ta część, nad której zachowaniem w dobrej kondycji pracuje dziś z wyjątkową uważnością — by mogła świecić dalej, tym razem nie kosztem siebie. Lustra, w których odbiorca zauważa własną twarz, reprezentują z kolei gęstą sieć oczekiwań pochodzących z zewnątrz: spojrzenia innych, ich potrzeby i pragnienia, które przez lata odbijała, starając się być łącznikiem, punktem spajającym zbyt wiele relacji naraz. To przestrzeń zbudowana na subtelnym napięciu między tym, co przychodzi z zewnątrz, a tym, co naprawdę niezbędne wewnątrz niej. Odbiorca jest zaproszony do interakcji, do odbicia swojego spojrzenia i zadania pytania: na ile żyję dla innych, a na ile dla siebie? Czy potrafię spojrzeć do środka — naprawdę?