Damian Kłaczkiewicz


Urodził się w 1984 roku w Szamotułach. Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. ks. Piotra Skargi, a następnie studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. W 2009 roku ukończył Wydział Edukacji Artystycznej tejże uczelni. Jest grafikiem wielokrotnie nagradzanym w Polsce i na świecie w licznych prestiżowych konkursach graficznych. Jego prace publikowane były w wielu katalogach czołowych konkursów plakatowych: „Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach”, „Golden Bee – Rosja”, „Ekwador Poster Biennal”, International Poster Triennial in Toyama w Japonii czy Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie. Swoje prace prezentował na około 280 wystawach krajowych i zagranicznych.

Artysta wizualny, który próbuje przetwarzać otaczającą rzeczywistość na język sztuki, łącząc różne techniki graficzne. Tworzy głównie plakaty, grafiki, kolaże, Street Art, ale również filmy eksperymentalne i sztuki performance. Plakat stał się jego najważniejszym medium, bowiem wymaga połączenia skonkretyzowanej myśli, uproszczonej do symbolu, a jednocześnie umożliwia wykorzystanie wielu form wyrazu artystycznego. Pomysł często okazuje się ważniejszy niż forma. Jest też pomysłodawcą i założycielem zewnętrznej galerii „Pod Halszką” w rodzinnym mieście Szamotułach. Bez znaczenia jednak, w jakiej dyscyplinie próbuję coś powiedzieć, inspiracją i siłą napędową jego twórczości jest natura i jego dzieci.

Szum - cykl grafik


Szum ‒ twór zaczerpnięty z telewizorów, zakłócenie powstałe w wyniku poszukiwania sygnału. Te migoczące i skaczące fragmenty rzeczywistości w moich pracach są metaforą przepływu danych i myśli, w których my sami i cały świat jesteśmy zanurzeni. Szumy pojawiają się jako element wszechobecny; spośród płynącego strumienia zdarzeń, zachowań trzeba dokonać wyboru, który staje się kolejnym elementem szumu. Szum jest również coraz szybszym i rozedrganym światem, który nas otacza i w którym trudno odnaleźć jakieś stałe wartości. Jesteśmy w nim zagubieni i ciągle czegoś poszukujemy. Jak małe dzieci płyniemy w jego środku i szukamy głębszego sensu, nas samych oraz środka zdarzeń, w jakim właśnie się znajdujemy.

Poszukiwanie środka -- performance


Pierwotna materia – Glina – tak powszechna, a jednocześnie tak niezwykła, towarzyszy ludzkości od zarania dziejów, będąc świadkiem i narzędziem ewolucji cywilizacyjnej. Od pierwszych prymitywnych figurek, przez rewolucyjne zastosowania w budownictwie i garncarstwie, aż po głębokie osadzenie w narracjach mitologicznych – historia gliny to opowieść o kreatywności, adaptacji i nieustannym dążeniu człowieka do kształtowania otaczającego świata. W końcu i my, według mitów, jesteśmy z niej stworzeni. Dlatego właśnie ten materiał został wybrany jako narzędzie do tworzenia symboli, piękna, naczyń, sprzętów dotyczących codzienności ale i relikwii wiary, nadziei, religii, wojny. Lepimy je, choć większość z nich wydaje się zbędna. Niepotrzebna do odnalezienia środka. Dlatego, po akcie tworzenia pod wpływem wzajemnych relacji i emocji, dochodzi do aktu destrukcji i rekonstrukcji. Niekompletność jednej osoby spotyka się z drugą i wspólnie budują środek; niepiękny, nieprzydatny społecznie ale bezpieczny. Kokon, naczynie, z którego mogą wzrastać na nowo.


Cykl „Szum” jest opowieścią o świecie, który przypomina telewizyjne zakłócenie: migoczący obraz próbujący złapać właściwy sygnał aby się dostroić. Ten znany motyw — skaczące piksele, stają się metaforą strumienia informacji, który wypełnia naszą codzienność. Damian interpretuje go jako środowisko życia współczesnego człowieka, otoczonego przez nadmiar bodźców, komunikatów, emocji i decyzji. Artysta patrzy na rzeczywistość jak na ciągły przepływ, w którym zanurzeni jesteśmy wszyscy: poszukujący, zagubieni. Jego grafiki nie przedstawiają jedynie chaosu — pokazują także to, co można w nim odnaleźć. Jego prace podkreślają, że w świecie rozedrganym, przepełnionym zakłóceniami, znajduje sens i punkt odniesienia. Obserwując swoje dzieci, ich spontaniczność, ciekawość i zdolność intuicyjnego rozumienia świata, artysta dostrzega, że sens i środek nie zawsze jest miejscem stabilnym. Czasem jest momentem, ulotną chwilą, która pojawia się pomiędzy kolejnymi impulsami. Twórczość Damiana Kłaczkiewicza wnosi do wystawy „Czuję się w środku” perspektywę w której rytm współczesności przeplata się z czułym, uważnym patrzeniem na naturę i własną rodzinę. To właśnie natura oraz jego dzieci są najgłębszą inspiracją i siłą napędową jego pracy. To one uczą go zatrzymania, prostoty, patrzenia poza nadmiar — tak, by z chaosu wydobyć sens.

W performance „Poszukiwanie środka" glina staje się narzędziem i pretekstem do rozmowy o tworzeniu, destrukcji i ponownym scalaniu. Dwójka artystów formuje z niej obiekty – symbole, naczynia, kształty przypominające przedmioty codzienne lub te o znaczeniu duchowym. Jednak większość z nich okazuje się zbędna i zbyt przedmiotowa w drodze do odnalezienia własnego „środka”. Dlatego po akcie kreacji przychodzi moment zniszczenia i rekonstrukcji. Dwie osoby, z początku niekompletne, spotykają się w działaniu i w napięciu wzajemnych relacji. Z odłamków tworzą nową formę – niepiękną, niefunkcjonalną, ale bezpieczną. Rodzaj wspólnego kokonu, naczynia, środka, w którym może narodzić się coś następnego. To działanie o poszukiwaniu równowagi, o zgodzie na kruchość i o budowaniu miejsca, w którym możliwe jest ponowne wzrastanie.


Kuratorka poznała artystę podczas pleneru — najpierw poprzez jego grafiki, które poruszyły ją subtelną siłą. Zauroczona finezją jego prac, ich wyczuciem koloru, formy i emocji, poczuła potrzebę poznania autora. Od tego momentu zaczęła uważnie śledzić jego twórczość, która za każdym razem trafiała w punkt. Choć różnią ich płeć, doświadczenia oraz języki artystyczne, decyzja o zaproszeniu Damiana Kłaczkiewicza na wystawę była oczywista. Spotkanie, które z pozoru mogło być przypadkiem, okazało się niezwykle znaczące — jego prace wniknęły w wrażliwość kuratorki głęboko i nieodwracalnie. Delikatne, pełne niuansów i cichej, skupionej emocjonalności, są dziełami, które można kontemplować godzinami, pozwalając im powoli odsłaniać kolejne warstwy. Ich wspólnym mianownikiem okazała się wrażliwość zakorzeniona w doświadczeniu rodzicielstwa — poruszanie się w sztuce przez pryzmat dzieci, które stają się zarówno źródłem siły, jak i niewyczerpalnym rezerwuarem emocji. To one nadają ich twórczości puls i kierunek. To dzięki nim oboje odnajdują odwagę do działania oraz zdolność do przeżywania świata pełniej, intensywniej i prawdziwiej.